Życie na zakręcie
Gdy dorośliśmy,
zamieniliśmy zabawki
na inne przyjemności.
Pragnęliśmy zdobyć złote runo.
Z dymem rozwiały się marzenia
jak niewłaściwie brany ostry wiraż.
Myśleliśmy, że jest super, a leżymy,
jak śmieci w przydrożnym ścieku.
Nie spodziewaliśmy się co będzie
za zakrętem, nagle poczuliśmy się,
że jesteśmy, w niewłaściwym miejscu
leżąc, twarzą w przydrożnym rowie.
Czasem czas łagodzi rany i otarcia.
Miotając się w samotności, przy świetle
księżyca, sięgamy po wspomnienia.
Nasze niebo jest jak rozpadlina przed
nadejściem słońca w brzasku, myślami
przeganiamy złowrogie chmury.
Jednego czego chcieliśmy, to być wolni,
bo nic tak szybko w naszym życiu
się nie zmienia, jak daty. Teraz
nadszedł czas by krzyknąć głośno adieu.
Nawet smutki nie chcą się rozweselić,
topimy łzy za minione zmarnowane dni.
...............

0 تعليقات